Dane kontaktowe:

  • e - mailTen adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
  • sekretariat: tel/fax 42 649 18 03
  • rehabilitacja: tel 505 034 909
  • wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego:
    tel 505 034 909
  • adres: ul. Nastrojowa 10
    91-496,  Łódź
  • nr konta: 
    98 1440 1231 0000 0000 0342 2356

 

 

 

Ja - aktywny - Zakopane - relacja

Chorzy na stwardnienie rozsiane z kilku oddziałów z całej Polski uczestniczyli w warsztatach terapeutycznych w dniach od 3 do 9 listopada 2010 w stolicy polskich tatr Zakopanem.

Uczestnicy zostali zakwaterowani w sympatycznym i kameralnym pensjonacie o nazwie RENESANS. Niektórzy mieli z okien przepiękny widok na góry z połyskującym w słońcu Giewontem. Pomimo listopadowej, jesiennej pory pogoda przypominała późne lato.

W ramach programu turystycznego pierwszego dnia wjechaliśmy kolejką na Gubałówkę, gdzie słoneczna pogoda pozwoliła podziwiać nam panoramę tatr i Zakopanego. Nie obyło się jednak bez silnego wiatru z krótkotrwałym deszczem, co zmusiło niektóre wycieczkowiczki do zakupu przepięknych futrzanych czapek. Po niedługim odpoczynku i sowitym posiłku, wykorzystując sprzyjającą do spaceru pogodę, powędrowaliśmy wśród szumu strumyka Doliną Strążyską. W zależności od sprawności fizycznej niektórzy pozostali odpoczywając na ławeczkach, inni natomiast niestrudzenie idąc do samego końca, otrzymali w nagrodę cudny widok wodospadu Siklawa.

Natomiast wieczorny czas został wykorzystany na warsztaty, na których uczono nas wykonywania ozdób choinkowych techniką decoupage. Każdy uczestnik techniką wydzieranki wybierał elementy z serwetek okolicznościowych, przyklejając je na styropianową kulę.

Następny dzień obfitował również w zwiedzanie oraz zajęcia warsztatowe. Nasza przewodniczka Pani Krysia pokazała nam kaplicę i kościół na Krzeptówkach, nie omijając przepięknego ołtarza wykonanego z drewna przez górali na mszę świętą z udziałem Papieża Jana Pawła II, która odbyła się w 1997 roku.

Kolejne miejsce, które tego dnia zwiedziliśmy był cmentarz zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Cmentarz powstał w XIX wieku, na którym od lat dwudziestych XX wieku chowano - oprócz tych, którzy posiadali tu rodzinne grobowce - już tylko ludzi wybitnych i zasłużonych dla Zakopanego, Tatr i Podhala. Pęksowy Brzyzek jest miejscem szczególnym w historii Zakopanego. Prawie każdy, kto zapisał się w dziejach miasta i Tatr znalazł tu swoje miejsce. Na Pęksowym Brzyzku znajduje się około 500 grobów, w tym 250 osób zasłużonych. Cmentarz otacza kamienny mur. Prawie wszystkie nagrobki są niepowtarzalnymi dziełami sztuki; wykonanymi w drewnie, metalu lub kamieniu kapliczkami, góralskimi krzyżami, rzeźbionymi w motywy podhalańskie, malowanymi na szkle. Wiele z nich powstało w pracowni Władysława Hasiora.

Dzień zakończyliśmy kolejnymi warsztatami, na których tym razem specjalną farbą złociliśmy nasze ozdoby, a na koniec aby utrwalić nasze mozolnie wykonane obrazki malowaliśmy je werniksem. Gdy wszystkie nasze prace zostały dokładnie wysuszone suszarkami do włosów przyklejono zawieszki wykończone kokardkami. Wśród wielu przepięknych ozdób prowadzący warsztaty wybrali trzy, które uznali jako najbardziej awangardowe i innowacyjne.

W sobotni wieczór dało się wyczuć podekscytowanie i niepewność, czy ładna pogoda utrzyma się do naszego wjazdu na Kasprowy. Obawy okazały się niepotrzebne, albowiem udało się obejrzeć panoramę polskich i słowackich tatr. Były to niezapomniane wrażenia, warte trudu związanego z jazdą kolejką.

Wieczorem natomiast nastąpił ciąg dalszy atrakcji. Od godziny 20 biesiadowaliśmy w knajpie góralskiej, delektując się grillowanym mięsiwem , popijając góralską herbatkę przy dźwiękach góralskiej kapeli.

Niedziela dostarczyła niezapomnianych wrażeń dzięki wycieczce objazdowej po słowackiej ziemi orawskiej. Zwiedzając najpierw okolice przez okna autokaru dotarliśmy do Orawskiego Zamku. Na całość zamku składają się trzy kompleksy średniowieczno-renesansowych budowli, co powoduje, że czasem w odniesieniu do niego mówi się o Zamkach Orawskich. Najstarszą częścią a zarazem najwcześniej zauważaną przez turystów, zbliżających się do Orawskiego Podzamcza jest zamek górny, pochodzący z I poł. XIII wieku. Jest to wyniosła, wąska budowla, z przybudówkami, zorientowana w kierunku wschód-zachód, "przyklejona" do skały w taki sposób, aby był niedostępny z zewnątrz. Patrząc na zamek od wschodu, wydaje się że budowla przeczy prawom fizyki, gdyż skała, na której go zbudowano, jest wygięta w kierunku południowym. Poniżej znajduje się zamek średni, gdzie wyróżnia się czworoboczna wieża i zabudowania dwóch tzw. pałaców, wzniesionych przez Jana z Dębowca i Jana Korwina. Najniżej położony jest zamek dolny z pałacem Thurzonów, barokowym kościołem zamkowym i wieżą. U podnóża zamku płynie rzeka Orawa.

Kolejnego dnia, już przy nieco gorszej pogodzie, mżącym deszczu spacerowaliśmy wokół Szczyrbskiego Plesa. Szczyrbskie Jezioro to miejscowość u podnóża Tatr Wysokich na Słowacji. Położone na południowym brzegu jeziora o tej samej nazwie Szczyrbskie Jezioro i otoczone lasem świerkowym, zniszczonym jednak bardzo przez huraganowy wiatr w 2004. Jest to ośrodek turystyczny i sportów zimowych (duża skocznia narciarska – nieczynna K120 oraz normalna K90), na których w 1970 roku rozgrywano Mistrzostwa Świata w Skokach Narciarskich. Osada jest położona na wysokości 1315-1385 m n.p.m

Zmęczeni, jednak szczęśliwi, wróciliśmy do naszego pensjonatu, aby już z rana w poniedziałek wyruszyć na kolejną wyprawę, która pozostawiła w naszych uszach szum wodospadów - wodogrzmotów Mickiewicza oraz przejrzysty zielono błękitny kolor wody Morskiego Oka. Wycieczka ta upewniła nas, że nawet góry przy dobrej organizacji i chęciach nie stanowią bariery dla niepełnosprawnych (ani tych na wózkach, ani tych o kulach).

Dzięki podobnym inicjatywom wielu z nas po raz pierwszy w życiu otrzymało szansę zobaczenia gór oraz miejsc, do których ani rodzina oni bliscy nie byliby w stanie ich zabrać.

Mamy nadzieję, że wyrażamy opinię wszystkich uczestników, gorąco dziękując oddziałowi łódzkiemu i prosimy o jeszcze. 

Helena Kładko i Eleonora Rosmańska – Oddział w Radomiu